Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyrwane z całości. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyrwane z całości. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 lutego 2018

Notatki z Broniewskiego

Z wiersza Elegia o śmierci Ludwika Waryńskiego

Poranek marcowy. Jak cicho.
Jak dziwna się jasność otwiera.
I tylko tak ciężko oddychać,
i tylko tak trudno umierać.

***

Z wiersza Grób Tamerlana

Życie się sprawdza. Śmierć się nie sprawdza.

***

Z wiersza Zielony wiersz 

 Ja nie chcę wiele,
ale nie mniej niż wszystko:
ciebie i zieleń,
i żeby listkom akacji było wietrznie,
i żeby w sercu - bezpiecznie,
żeby kot się bawił firnaką,
jak umie,
żeby siedzieć na jerozolimskiem ganku
i nic nie rozumieć.

***

Z wiersza W.B bez tytułu

Za to wszystko chcę otrzymać w darze
ten z Wisły księżyc srebrny -
ambasador republiki marzeń,
minister spraw niepotrzebnych.

Władysław Broniewski, Temu swiatu ja się nie poddam
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Warszawa 1986 

środa, 23 sierpnia 2017

Notatki z Miłosza

"Przemijanie ludzi i rzeczy nie jest jedyną tajemnicą czasu"

"I na samym brzegu otchłani ustawić stół, na nim szklankę, dzban
i dwa jabłka

Żeby uświetlały niedośniężne Teraz"

MISTRZ MEGO RZEMIOSŁA

"Potem już tylko mówiłem: za wysokie progi,
jestem i będę krzywy, co komu do tego"

POBYT

"Powinienem już umrzeć, a ciągle nieskończona praca"

"Rozpościera się dolina, znaki, światło"

NOTATKI

poniedziałek, 14 sierpnia 2017

O książkach wpis krótki

"O nie babuniu, one są pośród nas! (...) Nianiu! Człowiek rodzi się przecież na wielkie, długie życie. A jeśli umrze przed czasem, gdzie podziewają się nieprzeżyte dni jego życia? Jego radości i cierpienia? Jego myśli, których przemyśleć nie zdążył, jego czyny, których dokonać nie mógł? Gdzie podziewają się dzieci jego, których już wydać na świat nie zdołał? Gdzie podziewa się to wszystko? (...) Żył młodzieniec o wzniosłej duszy i głębokiej myśli. Długi żywot ścielił się przed nim ... I nagle, w jednej chwili pękło pasmo jego życia. I przyszli obcy ludzie i pogrzebali go w obcej ziemi (...) Gdzież podziała się reszta jego życia? Słowa, które zamarły mu na wargach, modlitwy, których nie dokończył? ... Nianiu, jeśli świeca gaśnie, znów ją zapalą i dalej płonie do końca. Jakżeby mogła zgasnąć na wieki niewypalona swieca życia?"

Fragment dramatu Szymona An-skiego pt "Dybuk. Między dwoma światami. Legenda dramatyczna w 4 aktach", który znalazłam w tekście Sylwii Jankowy "Dybuk dawniej i dziś". Tekst ten został zamieszczony w "Okolicy strachu", magazynie poświęconemu horrorowi, grozie i kryminałowi. Śmiem stwierdzić, że to dobra inwestycja była, bo teksty publicystyczne zawarte w tym numerze są conajmniej dobre i fajnie jest czytać właśnie takie teksty o ukochanym gatunku literackim. Muszę też przyznać, że świetnym pomysłem było podzielenie numeru na dwie części: opowiadania i publicystkę, ponieważ mam wreszcie okazję zapoznać się z nowymi, polskimi autorami (między innymi, ponieważ pojawiają się też teksty Wojciecha Chmielarza czy Alistera Crowley'a, a to już znane nazwiska).
Na ten rok miałam założenie wrócić do grozy. Mam listę książek, które bym chciała przeczytać i jak to bywa u każdego czytającego lista ta cały czas rośnie, a Okolica strachu nie pomaga wcale ponieważ teraz oprócz magazynu wydają także Bibliotekę Okolicy Strachu, zbiory opowiadań debiutujących polskich autorów. Bardzo fajna sprawa i mam nadzieję, że dla wydawcy okaże się sukcesem. Z tego, co widzę jest dużo miłośników grozy na polskim rynku książki, i to grono cały czas rośnie. Polski horror także zaczyna być coraz bardziej popularny.
Książki grozy przeczytane w tym roku:
1. Max Brooks, World war Z (!)
2. F. Paul Wilson, Twierdza
3. Jeff VanderMeer, Ujarzmienie (!)
4. Stephen King, Wszystko jest względne
5. Łukasz Henel, On
6. Magdalena Kałużyńska, Ymar (!)
7. James Herbert, Hounted
8. Paul Tremblay, Głowa pełna duchów (!)
Książki z wykrzyknikiem uważam za najlepsze i godne uwagi, ale jeśli ktoś chciałby z tej listy skorzystać to chyba poleciłabym każdy tytuł. O World war Z mogę dopowiedzieć tylko, że to nie jest powieść, a reportaże po wielkiej wojnie z zombie, gdzie ludzkość dostała po dupie od żywych trupów. Świetnie jest to napisane i potrafi być bardzo przejmujące.
Ps1 Dramat An-skiego jest dostępny na Wolnych Lekturach.
Ps2 Czytam teraz horror Yrsy Sigurdardóttir "Pamiętam cię" i powiem wam, że mam ciarki na plecach. Żałuję, że nie zaczęłam czytać na kempingu, kiedy byliśmy na Fiordach Zachodnich bo właśnie tam dzieje się akcja.
Ps3 Komiks "Cages" (Dave McKean) ma przepiękne ilustracje, niesamowicie niepokojące
Ps4 Nie mogę się doczekać tego momentu, kiedy będę miała swoje ksiażki z Gdyni, tam mam całą masę dobrych tytułów i kilkanaście książek Guy'a N. Smitha. Pulpa na maksa, meh meh


czwartek, 25 maja 2017

Takie piękne pierwsze zdanie

Nie potrafiłbym nigdy, nawet pod presją wnikliwych pytań, powiedzieć, dlaczego zamieszkałem właśnie w tym miejscu, dlaczego zdecydowałem się osiąść w tak niegościnnym, pustym obszarze, który o wiele wcześniej niż inne rejony witał wszechwładną zimę, obezwładniającą bezmiarem biało-kryształowej masywności, jakby to tu rodziła się wszelka mroźność i stąd rozpełzała na resztę kraju.

Wojciech Gunia, Nie ma wędrowca

sobota, 20 maja 2017

Kilka słów o książce Stanisława Lema

Kilka dni temu dotarłam do biblioteki. Bardzo mnie ucieszył fakt, że wreszcie chce mi się coś zrobić. Wyjść gdzieś indziej niż do pracy czy na spacer z piesami. Tak więc dotarłam do biblioteki w centrum Rey i okazało się, że moja karta straciła ważność. Ani pożyczyć ani oddać (gdybym miała jakieś zaległości). I bardzo mi się podoba forma blokady konta, ponieważ czytelnik jeśli chce korzystać musi zapłacić abonament na kolejny rok i dzięki temu wspiera bibliotekę. Z tego co się orientuję to w Polsce taka blokada na razie nie funkcjonuje (nie w tych bibliotekach, które znam), a szkoda. 

Pożyczyłam książkę Stanisława Lema Rasa drapieżców. Są to teksty autora, które ukazywały się w Tygodniku Powszechnym w latach 2004/2006. Ciekawa lektura. W tym czasie kończyłam technikum, pisałam maturę, poznałam D., nie zastanawiałam się nad tym, co dzieje się w Polsce i na świecie. A teraz widzę, że działo się dużo. Śmierć Miłosza, śmierć polskiego papieża, w rządzie Liga Polskich Rodzin, Samoobrona i trochę mniej szalona niż teraz partia Jarosława Kaczyńskiego. Rosja zbliża się do Niemiec, a Niemcy do Rosji. W Stanach odbywa się kampania prezydencka, gdzie już wiemy, że na drugą kadencję został wybrany Bush junior. Polska była najmłodszym członikiem Unii Europejskiej. 

Lem dużo widział. Wiadomości czerpał nie tylko z polskich mediów, ale także z zagranicznych. Analizawał, zastanawiał się i wyciągał z tego wszystkiego swoje własne zdanie, swoje własne myśli. I to, co widział nie napawało go optymizmem, a o przyszłości pisał raczej z dużym dystansem. Cały czas coś czytał, czy to magazyny literackie czy książki i magazyny historyczne. Często wspomina o Piłsudskim, jako ostatnim człowieku, który martwił się o Polskę. Śmierć Miłosza była dla niego jak zawalenie się potężnej góry, filaru na którym opiera się kultura. Wspomina także o odejściu Jana Pawła II. Przypomniało mi się, że na kilka dni przed jego śmiercią byłam na wycieczce do Częstochowy i powoli dochodziły do nas wiadomosci, że ten wielki wtedy dla mnie człowiek umiera. Pamiętam, że wiele kościołów zostało otwartch na nocne czuwanie, że ludzie w jakiś sposób się połączyli na tą jedną krótką chwilę. Że w tym smutku było jednak coś dobrego. To zaskakujące, że człowiek może sobie przypomnieć nagle tak odległe momenty. 

Nie skończyłam jeszcze Rasy drapieżców, ale już teraz uważam, że warto sięgnąć po ten tytuł. Chociażby dla popatrzenia się w przeszłość i porównania tego, co Lem pisze do tego, co dzieje się teraz.  

"Robactwo reklam, które w straszliwych ilościach powyłaziło we wszystkich telewizjach światowych napawa mnie niesmakiem. Charakterstyczne, że dotyczą tego, co się je i pije albo czym się człowiek myje, o żadnym życiu umysłowym nie ma mowy" 

"Jako zniewoleni w Peerelu, marzyliśmy o Zachodzie jako krainie wszelkich zaspokojeń. Kiedy tam wleźliśmy, okazało się, że wcale nie jest tak pięknie tylko dlatego, że i tam sa biedni oraz silna stratyfikacja społeczna. Przede wszystkim dlatego, że kultura bardzo w całości osłabła, a jej obecność w życiu społecznym stała się mizerna"

czwartek, 2 lutego 2017

Wyrwane z całości

Jest połowa grudnia i nareszcie pada śnieg. W zimie wszystko cichnie. Minione staje się wyraźnie. Zapach węglowego dymu i odgłos blaszanych łopat w ciszy poranka czterdzieści lat temu na Pradze. Wtedy też robiło się cicho, gdy spadał śnieg. I ten metaliczny dźwięk na chodnikach. Albo głuchy hurgot szufli ze sklejki. Nie było wtedy plastikowego, kolorowego sprzętu. Zielonych, czerwonych, niebieskich i żółtych łopat okutych aluminium. Tylko bura od wilgoci sklejka i poczerniały metal. Monochromatyczna materia. Białe geometryczne płaszczyzny dachów i szary dym w nieruchomym powietrzu, wędrujący prosto do nieba. Wychodziłem do szkoły o wpoł do ósmej i nie miałem pojęcia, że na świecie jest komunizm. Szło się ścieżką przez akacjowy zagajnik. Potem trzeba było wspiąć się na nasyp kolejowy i pokonać tory. Nie wiedziałem nawet, że jest socjalizm. W domu nie mówiło się o takich rzeczach, ponieważ to, w czym wszyscy braliśmy udział, było po prostu życiem i niczym więcej.

Andrzej Stasiuk, Wschód 
Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2014 

niedziela, 8 stycznia 2017

Bezsenne noce

Nadal miewam koszmary. Prawdę mówiąc, śnią mi się tak często, że powinienem był się do nich przyzwyczaić. Nie przyzwyczaiłem się. Do koszmarów nie da się przyzwyczaić.
Mark Z. Danielewski, Dom z liści

poniedziałek, 3 października 2016

The October Country

…that country where it is always turning late in the year. That country where the hills are fog and the rivers are mist; where noons go quickly, dusks and twilights linger, and midnights stay. That country composed in the main of cellars, sub-cellars, coal-bins, closets, attics, and pantries faced away from the sun. That country whose people are autumn people, thinking only autumn thoughts. Whose people passing at night on the empty walks sound like rain…
Ray Bradbury 

niedziela, 17 lipca 2016

Fragementy wiersza "Kołysanka Dorszowego Przylądka"

Serce cichnie co chwila i bije od nowa: krew
włóczy się po arteriach, lecz o powrocie pamięta.
Ciało, jak mapa fizyczna zwinięta w rulon i zmięta,
na północy gdzieś podnosi brew.

...

Samotność uczy natury przedmiotów, bo ich naturą
jest ta sama samotność.

...

Jeżeli czas się staje
panaceum, to dzięki temu, że nie znosi pośpiechu - zresztą
jest formą bezsenności

...

Lecz póki trwa obuwie, muszą
istnieć miejsca, gdzie można stanąć - jakiś stały
ląd. I powierzchnia jego sucha
piosenki dorsza słucha:

"Czas to więcej niż przestrzeń. Bo przestrzeń to rzecz.
A czas w istocie swojej jest myślą o rzeczy.
Życie to forma czasu. Karp czy leszcz
to jego punkt skupienia. I są całe rzesze
tych punktów. Włącznie z kropelką najmniejszą,
z ziarenkiem piasku. Ze śmiercią. (...)"

...

Dotknij palcem stalówki na próbę,
albo rogu stołu: boli? Otóż
w miejscu, w którym przedmiot ma swój czubek,
właśnie tam jest raj tego przedmiotu;
raj za życia osiągalny, choć nieduży:
fakt, iż rzeczy nie da się przedłużyć.

...

Złożone z miłości słów sprośnych, strachu przed śmiercią, odczucia
łamliwości szkieletu i wrażliwość podbrzusza,
ciało, w którym jak w lustrze ocean się przegląda,
trwa na krańcu przestrzeni: ze srebną łzą w oka kącie
człowiek jest sam dla siebie swoim własnym końcem
i wcina się w Czas jak przylądek.

...

Od tych ostatnich zaś dłuższa jest stokroć
myśl o Nicości, lecz oko

musi się przykryć powieką i nocą,
aby przeniknąć tak rozległą przestrzeń.
 Tylko tak - we śnie - wolno naszym oczom
oswajać się z rzeczami. I sny te są wieszcze
albo złowieszcze - zależy, kto śpi.
Dorsz w progu. Skrzypią drzwi.

Josif Brodski, Kołysanka Dorszowego Przylądka
Przełożył na język polski Stanisław Barańczak
Wiersz pochodzi z książki Tym tylko byłem. Wybór wierszy. 
Wybór i posłowie: Jerzy Illg
Wydawnictwo Znak, Kraków 2006

środa, 13 lipca 2016

Sylvia Plath

Rzucaj się ku pozornie nieosiągalnym dla ciebie celom i cierpliwie znoś ból upadku i ośmieszenia. Zawsze próbuj, jak długo starczy sił, pójść trudniejszą drogą, jak spartanie - i pracuj, pracuj, żeby uformować z siebie bogatą, ciągle rozwijającą się jednostkę.
Dzienniki 1950-1962
Znalezione na stronie: Rozchwiana samoświadomość 

poniedziałek, 11 lipca 2016

Do - X - Machine

(...) The Greeks are important to this story. This is because, although they might've wanted God to come in when things got really messy, they did not hang around waiting for God to take vengeance. No, they managed it on their own, which was swifter (and better, probably). Whenever the Greeks murdered somebody, somebody else came along later and avenged the death. Then another Greek would come along and avenge the murderer. So that it went on and on, generation after generation, revenge after revenge. It all seemed fated to happen.  
 Martha Grimes, Cold Flat Jucntion
An Onyx Book, 2001

sobota, 9 lipca 2016

Sześć miesięcy

Słuchane:

Neko Case, K.D. Lang, Laura Veirs 
Blue Fires
How can the priarie flocks keep their courses true
And navigate the stars as they do?
How do blue fires burn in me, not in you 
Sam Smith
Stay with me 
Why am I so emotional?
No, it's not a good look, gain some self-control
And deep down I know this never works
But you can lay with me so it doesn't hurt
Fink
Yesterday was hard on all of us 
Where do we go from here?
Where do we go?
And is it real or just
Something we think we know?

Przeczytane:

Arthur C. Clarke,  2010: Odyseja kosmiczna
Do tej pory sądzono, że rozwinięte formy inteligencji nie mogą powstać w morzu, ponieważ nie występują tam trudne sytacje, morze samo w sobie bowiem stanowi dość łagodne i mało żróżnicowane środowisko naturalne. Przede wszystkim jednak nie można rozwinąć żadnych form techniki bez ognia.
Możliwe, że był to błąd w rozumowaniu. Droga, którą poszła ludzkość, nie była drogą jedyną. W morskich głębinach innych światów istnieją prawdopodobnie całe cywilizacje
Andrzej Sapkowski, Wiedźmin
Błędy też się dla mnie liczą. Nie wykreślam ich ani z życia, ani z pamięci. I nigdy nie winię za nie innych
Joe Hill, Locke & Key
Welcome to Lovecraft
William Gibson, Neuromancer
 W epoce niezbyt kosztownego piękna jego brak miał w sobie coś z symbolu
Leopold Tyrmand, Zły
Ile nieszczęść dzieje się dlatego, że nie potrafimy czegoś wyrazić słowami, prawda?
Mariusz Szczygieł, Zrób sobie raj 
Chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach

czwartek, 28 kwietnia 2016

piątek, 5 lutego 2016

O kawie

Wpatrywała się w kawę, ubrana w cienką niebieską sukienkę plączącą się jej wokół łydek. Często miała wrażenie, że w myślach goni za idealną filiżanką; że pędzi od stolika do stolika w poszukiwaniu intensywnej, gęstej, kremowej kawy korzennej, słodko-gorzkiej, mocnej, bez sztucznych aromatów, doskonałej, kompletnej, bezgranicznie kawowej. Codziennie rano zdejmowała filiżankę z mosiężnego haczyka i kiedy ją napełniała, miała nadzieję, że kawa będzie ciemna, głęboka i tajemnicza jak las - a ona zawsze zbyt szybko stygła, zawierała za dużo mleka, brudziła filiżankę (...) 
Catherynne M. Valente, Palimpsest
Tłumaczył Wojciech Szypuła 
Wydawnictwo Mag, Warszawa 2010  
Uczta Wyobraźni 

środa, 3 lutego 2016

Trzeba potłuc sobie paluchy

Szczęście wymaga dyscypliny. Żeby w ogóle dojść do poziomu sztuki, trzeba się nauczyć robić rzeczy proste. I umieć cieszyć się samym procesem. Żeby coś wyrzeźbić, trzeba nauczyć się trzymać dłuto i młotek, trzeba się pobrudzić, potłuc sobie paluchy. Każde marzenie składa się z czynności z nim związanych. Ta świadomość jest bezcenna. To podstawa sukcesu. Jeśli chcemy się czymś zająć na serio, dyscyplina i akceptacja, trwanie w dyskomforcie, ciekawość procesu, szacunek do siebie i swoich emocji są niezbędne. Samo patrzenie w cel nie wystarczy.

Małgorzata Marczewska
Wywiad dla Zwierciadła sprzed kilku lat

poniedziałek, 1 lutego 2016

Season of disbelief

It won't work (...) No matter how hard you try to be what you once were you can only be what you are here and now. Time hypnotizes. When you're nine, you think you've always been nine years old and will always be. When you're thirty, it seems you've always been balanced there on that bright rim of middle life. And then when you turn seventy, you are always and forever seventy. You're in the present, you're trapped in a young now or an old now, but there's is no other now to seen.

Ray Bradbury, Stories. 100 of his most celebrated tales
William Morrow Paperbacks, 2005