Serce cichnie co chwila i bije od nowa: krew
włóczy się po arteriach, lecz o powrocie pamięta.
Ciało, jak mapa fizyczna zwinięta w rulon i zmięta,
na północy gdzieś podnosi brew.
...
Samotność uczy natury przedmiotów, bo ich naturą
jest ta sama samotność.
...
Jeżeli czas się staje
panaceum, to dzięki temu, że nie znosi pośpiechu - zresztą
jest formą bezsenności
...
Lecz póki trwa obuwie, muszą
istnieć miejsca, gdzie można stanąć - jakiś stały
ląd. I powierzchnia jego sucha
piosenki dorsza słucha:
"Czas to więcej niż przestrzeń. Bo przestrzeń to rzecz.
A czas w istocie swojej jest myślą o rzeczy.
Życie to forma czasu. Karp czy leszcz
to jego punkt skupienia. I są całe rzesze
tych punktów. Włącznie z kropelką najmniejszą,
z ziarenkiem piasku. Ze śmiercią. (...)"
...
Dotknij palcem stalówki na próbę,
albo rogu stołu: boli? Otóż
w miejscu, w którym przedmiot ma swój czubek,
właśnie tam jest raj tego przedmiotu;
raj za życia osiągalny, choć nieduży:
fakt, iż rzeczy nie da się przedłużyć.
...
Złożone z miłości słów sprośnych, strachu przed śmiercią, odczucia
łamliwości szkieletu i wrażliwość podbrzusza,
ciało, w którym jak w lustrze ocean się przegląda,
trwa na krańcu przestrzeni: ze srebną łzą w oka kącie
człowiek jest sam dla siebie swoim własnym końcem
i wcina się w Czas jak przylądek.
...
Od tych ostatnich zaś dłuższa jest stokroć
myśl o Nicości, lecz oko
musi się przykryć powieką i nocą,
aby przeniknąć tak rozległą przestrzeń.
Tylko tak - we śnie - wolno naszym oczom
oswajać się z rzeczami. I sny te są wieszcze
albo złowieszcze - zależy, kto śpi.
Dorsz w progu. Skrzypią drzwi.
Josif Brodski, Kołysanka Dorszowego Przylądka
Przełożył na język polski Stanisław Barańczak
Wiersz pochodzi z książki Tym tylko byłem. Wybór wierszy.
Wybór i posłowie: Jerzy Illg
Wydawnictwo Znak, Kraków 2006
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz