Nie potrafiłbym nigdy, nawet pod presją wnikliwych pytań, powiedzieć, dlaczego zamieszkałem właśnie w tym miejscu, dlaczego zdecydowałem się osiąść w tak niegościnnym, pustym obszarze, który o wiele wcześniej niż inne rejony witał wszechwładną zimę, obezwładniającą bezmiarem biało-kryształowej masywności, jakby to tu rodziła się wszelka mroźność i stąd rozpełzała na resztę kraju.
Wojciech Gunia, Nie ma wędrowca
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz