Czasami wydaje mi się, że należę do zupełnie innego miejsca.
Do miejsca w którym nigdy nie byłam.
Kiedy zamykam oczy mam przed sobą zielone wzgórza.
Lasy. Klify. Ocean. Ogromne otwarte przestrzenie.
Wieje wiatr. Pada deszcz. I ktoś gra na skrzypcach.
Mogę iść przed siebie. Być. Nie myśleć o tym, co dzieje się w życiu. Nie bać się tego, co będzie.
Mogę mijać stare cmentarze, opuszczone kościoły, ruiny dawnych czasów.
I wszystko będzie w porządku. Wszystko będzie na swoim miejscu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz