Gdzie jest moja pierwsza twarz? Twarz sprzed wszystkich luster?Idziesz ulicami nowego miasta. Witryny pozwalają zobaczyć nowe modele sukienek i twoje odbicie. Patrzysz i oceniasz: jaka ta sukienka ładna i jaka brzydka ja. Za gruba / za chuda, za niska / za wysoka, o za jasnym / za ciemnym kolorze skóry. Nie takie kształty ciała by ładnie w tym skrawku materiału wygladąć.
Tak dużo kawiarni, tak mało pieniędzy. Rzeka ludzi podąża w każdym kierunku. Nie ma jednak wśród nich nikogo, kogo można zatrzymać i zapytać o stan świata. Kolor nieba. Ciężkość chmur.
Ocean pokryty jest mgłą. Biała ściana zakrywa góry. Chłód bije od wody i zaraz może zerwać się wiatr. Nie masz przeciwdeszczowego płaszcza w żółtym kolorze, ale to jest w porządku, to ci nie przeszkadza. Nawet chcesz zmarznąć i zmoknąć bo wiesz, że jak wrócisz do domu zrobisz sobie gorący napar i ogrzejesz dłonie o kubek. Zdejmiesz z siebie przesiąknięte deszczem rzeczy i ubierzesz to, w czym czujesz się tak bezpiecznie. Co pachnie domem, twoim partnerem i kotem. Lub samotnością.
Ostatni łyk kawy jest zimny. Za długo siedziałaś na parapecie i patrzyłaś w to, co jest za oknem. Co widziałaś? Domy i drzewa? Czy inny czas i inną siebie? Co czułaś? Czy na tafli szkła pojawił się dwój oddech i czy w jego obecności mogłaś napisać to, o czym chciałabyś zapomnieć? Delikatnie poruszając palcami tworzyłaś znaki liter, symbole które ułożone w słowa określają twoją rzeczywistość: to, co było, co jest i co może być.
Nie wiesz, co będzie. Mówią, że liczy się tu i teraz. Ale to nie tak, to nie jest takie proste. Przecież te wszystkie minuty które były przed chwilą, kilka dni temu, kilka lat wstecz - są ważne. Pamiętasz, jak byłaś dzieckiem i uciekłaś poza przystań domu, a twoje bose stopy dotykały rozgrzanego latem chodnika. Był wieczór i świat wydawał się bezpieczny. Dziadek pracował w ogrodzie, był czas wieczornej bajki, brat i siostra gdzieś w mieście spotkali się z przyjaciółmi. Pamiętasz, jak wtedy świeciło słońce, jak było ciepło i jak cudownie smakowały brzoskwinie.
A teraz jesteś tutaj. W nienazwanym mieście. W szarości wieczoru. Siedzisz i czekasz. Nie wiesz tylko, na co.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz