środa, 7 lutego 2018

Notatki z Broniewskiego

Z wiersza Elegia o śmierci Ludwika Waryńskiego

Poranek marcowy. Jak cicho.
Jak dziwna się jasność otwiera.
I tylko tak ciężko oddychać,
i tylko tak trudno umierać.

***

Z wiersza Grób Tamerlana

Życie się sprawdza. Śmierć się nie sprawdza.

***

Z wiersza Zielony wiersz 

 Ja nie chcę wiele,
ale nie mniej niż wszystko:
ciebie i zieleń,
i żeby listkom akacji było wietrznie,
i żeby w sercu - bezpiecznie,
żeby kot się bawił firnaką,
jak umie,
żeby siedzieć na jerozolimskiem ganku
i nic nie rozumieć.

***

Z wiersza W.B bez tytułu

Za to wszystko chcę otrzymać w darze
ten z Wisły księżyc srebrny -
ambasador republiki marzeń,
minister spraw niepotrzebnych.

Władysław Broniewski, Temu swiatu ja się nie poddam
Wydawnictwo Nasza Księgarnia
Warszawa 1986 

poniedziałek, 5 lutego 2018

The conclusion is: no elephants in my kitchen

Wypiłam dzisiaj dwie kawy. Musiałam szybko wybiec z psami na spacer o poranku. Nauka angielskiego idzie mi jak krew z nosa. W pracy jeden człowiek z opóźnieniem zarejestrował kabel od odkurzacza i zaliczyłby bliskie spotkanie z dywanem. Troszkę czytam, ale tylko troszkę. W zeszłym roku dwie książki były naprawdę godne uwagi. Dalej chce mi się kawy. W nocy nie spałam dobrze. Nie piszę nic. W przeciągu ostatnich 365 dni zgubiłam wszystkie moje ambicje i zrobiłam się wiecznie senna. Wieje za oknem i sypie śniegiem. Mamy okres sztormowy. Mam zamiar skrobać w tym blogu, kiedy inny wisi w przestrzeni. Tęsknię za dziadkiem i żałuję, żałuję, żałuję, że nie doceniałam go, jak był i nie pytałam o nic (ta głupia młodzieńcza buta, ta pewność, że wie się wszystko i nic więcej nie trzeba). Tęsknię za Wrocławiem. Za M. i kawą u niej. Tęsknię za chodzeniem po bilet na D. N. Za letnimi ulicami pokrytymi deszczem. Za spacerem ulicą O. Za chowaniem sie na strychu i czytaniem pod ciemniejącym niebem (są takie chwile, że jestem jedną wielką tęsknotą za tym, co było). Wróciłam do poezji.

PS: Tytuł postu to zdanie w aplikacji do nauki angielskiego. Ta aplikacja ma wiele dziwnych zdań.