wtorek, 22 listopada 2016

Wieczorem

Zaskakujące: ładna pogoda mnie smuci, zachmurzone, ciężkie i stalowe niebo poprawia mi humor.
Podoba mi się, kiedy pada śnieg. Lubię ciemność za oknem do godziny dziesiątej rano.
Chciałabym pić kawę o północy i mieć czas na czytanie książek wtedy, kiedy muszę spać.

Oglądałam wywiad Michała Nogasia i Andrzeja Stasiuka zamieszczony na stronie Gazety Wyborczej i tak bardzo mi się podobał. "Świat masz ze sobą" powiedział Stasiuk. I jeszcze kilka innych, prostych i mądrych rzeczy. Zatęskniłam za lasem i łanami zbórz, polami i wiatrem. Nie takim, co znosi na boki, tylko takim, który otrzeźwia duszę.

Mam w głowie zdanie: system naczyń połączonych.
Przypomniał mi się wiersz Przemiany Czechowicza.
Jesteś system mechanicznie doskonały. I nagle coś się zepsuło
Na ścianach fragmenty zdań, niektóre wyrwane z kontekstu.
Wiersz Szymborskiej, kilka zdjęć.
Codziennie wpatruję się w obraz Arnolda Bocklina, jego autoportret, gdzie Śmierć mu gra na skrzypcach.
I na mały obrazek Marysi z Jezuskiem. Na jego odwrocie krótka modlitwa za tego, co odszedł.

Tęsknie i zastanawiam się, co dalej.
Ostatni tydzień pełen snu, nie takiej muzyki, nie takiej ciszy.
Jakbym śniła na jawie: otwarte oczy, a głowa śpi.

Nie czytam. Trochę oglądam.
Śnią mi się książki, dziwne księgarnie i biblioteki.
Twarze, których nigdy nie widziałam.
Śnią mi się bajki, historie nieznane.
Śni mi się woda.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz