niedziela, 13 listopada 2016

Niedziela

Mówią - pisz. A ja chcę im powiedzieć, że nie umiem. Że te słowa to czysty przypadek.
Chwila, która się zdarzyła w głowie i została wylana na zewnątrz.
Jest tak: pada deszcz, a ja niekoniecznie wiem, co chcę dzisiaj robić.
Chciałabym tyle rzeczy ogarnąć, a jedyne na co mam ochotę to przytulić się do poduszki i światu powiedzieć dobranoc.
Ale ... nie po to w piątek wprowadziłam zamieszanie, żeby przespać dzień.
Więc będę dzisiaj znowu upstrzona zieloną farbą, być może także i złotą. Być może coś wyjdzie wreszcie z tej papierowej wikliny. Być może wreszcie uzupełnię bloga z tymi książkami. Być może rozpiszę się w kalendarzu. Dokończę czytać komiks. Zaparzę drugą kawę.

Jest niedziela, godzina dziesiąta czterdzieści. Za oknem mrok i deszcz i trochę wiatru.
Muzyka: Jamie Cullum. Później pewnie Diana Krall. Później Chat Baker.
Bo w głowie zawsze Wrocław. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz