sobota, 14 maja 2016

O książkach przeczytanych wpis krótki

Odyseja kosmiczna 2010
Arthur C. Clarke 
      Kiedy czytałam Kontakt Carla Sagana pomyśałam sobie, że teraz inaczej będę patrzeć w gwiazdy. Z nadzieją, że nasze człowieczeństwo i nauka pozwolą nam na rozwój w kierunku poznania kosmosu i możliwości założenia koloni na innych planetach. Nie mówię o podboju, ponieważ brzmi to dla mnie militarnie i groźnie. Nie chciałabym czegokolwiek podbijać, tylko poznać i zrozumieć. Mieć możliwość spojrzenia na ludzkość z innej planety. Najprawdopodobniej tego nie dożyję, ale nadzieję mam. Natomiast kiedy czytałam drugą część Odysei Kosmicznej to miałam ogromną ochotę dowiedzieć się, jak to z nami, ludźmi, tak naprawdę jest. W tej chwili internet pęka od informacji, pomysłów, tez i różnych teorii na temat powstania naszej rasy. Intrygująca jest jednak dla mnie myśl autora, że inteligencja która nas wyprzedza o lata świetlne pozwoliła nam, ludziom, rozwinąć możliwości. Nie mogę z głowy wyrzucić początku pierwszej części Odysei, kiedy małpy poprzez impulsy, które wysyłał monolit zaczęły się zmieniać, zaczęły rozumieć, zaczęły się rozwijać. Zaczęły zabijać. Intrygujący był także dla mnie wątek HALA. Czy ludzkość może obawiać się Sztucznej Inteligencji?
     Odyseja Komiczna 2010 nie odpowiada na moje pytania (nie musi), za to dodaje nowe. Od pierwszego lepszego: co się tak naprawdę stało z pilotem Discovery? Czy człowiek potrzebuje ciała do tego, żeby istnieć? Czy mamy jakiekolwiek szanse na to, żeby zrozumieć działanie kosmosu? Czy możemy rozwinąć się tak, jak inteligencja która stworzyła monolity? 
     Podsumowując: książka dała mi dużo do myślenia. I jest to naprawdę bardzo przyjemne - zastanawiać się nad tym, kim jesteśmy, jak możemy się rozwinąć, czym jest kosmos. Podobało mi się to, że było więcej bohaterów, dużo ciekawych rozmów między nimi. Podobał mi się pomysł ukrytego lotu chcącego dolecieć szybciej do Discovery, który zrobił przystanek na Europie i byłam z siebie dumna, kiedy wyczaiłam, że film Raport: Europa jest oparty na tym właśnie wątku. Odyseja Kosmiczna 2010 jest jedna z ciekawszych książek przeczytanych w tym roku. 

William Gibson
Neuromancer
     Muszę się przyznać, że nad Neuromancerem spędziłam kilka długich dni. I chociaż klimat książki jest niesamowity, świat stworzony przez Gibsona przerażający, technologia opisana przez niego trzydzieści lat temu do dzisiaj niedostępna to była to dla mnie ciężka przeprawa literacka. Nie potrafię sobie wyobrazić tego świata tu i teraz. W pewnym momencie czułam się strasznie zagubiona, przestraszona i biedna, co jest dość ciekawym doświadczeniem. I w sumie to podwyższa moją ocenę, bo rzadko kiedy mam okazję do odczuwania takich emocji w trakcie czytania. 

Tony Gonzales
EVE: Era Empireum
     Dzieje się tu tak dużo, że można się zgubić i to jest mój jedyny zarzut do tej książki. Cieszyłam się bardzo, że D. gra w EVE i interesuje się częścią fabularną, ponieważ był w stanie wyjaśnić mi wiele rzeczy i pomóc mi połączyć wiele wątków w jaśniejszą całość. Czyta się świetnie, niesamowicie szybko i przyjemnie. Nie ma tu zawiłości technologicznych, bohaterowie są intrygujący, fabuła pochłania. Jak ja czuję się Minmatarką, jak ja nienawidzę Ammarów i jakie to jest niesamowicie ludzkie, że aż głupie. I cholera jasna, rozbudza bardzo dużo ciekawości, że aż ma się ochotę zacząć grać i szukać rozwiązań w świecie wirtualnym. I najciekawsze: cała fabuła rozwija się cały czas, bohaterowie mają wpływ na losy Nowego Edenu Na tegorocznym Fanfeście* odbywały się Mistrzostwa Ammarskie, gdzie dwa imperatorskie domy walczyły o władzę zostawioną po śmierci Jamyl Sarum. Ale czy ona naprawdę umarła? I to jest właśnie piękne, nikt nic nie wie!

Dariusz Domagalski
Osobliwość
     Największy zawód do dnia dzisiejszego. I to jest chyba wszystko, co mogę napisać o tej książce. I chociaż zaczęło się ciekawie i intrygująco, to im dalej w fabułę tym tylko gorzej. Ja już nawet nie pamiętam, o co tam chodziło, co tym bardziej mnie smuci.

Andy Weir
Marsjanin
     Błędem jest poważnym obejrzenie filmu przed przeczytaniem książki. I powinnam to sobie wbić do głowy. Strasznie nie lubię, kiedy film od książki podoba mi się bardziej **, a tak właśnie jest w tym przypadku. I chociaż powieść ma świetne momenty i lepsze zakończenie, tak Matt Damon swoją rolą wygrał wszystko. Nie ma co ukrywać, nie przeskoczę tego. Ale czytało się fajnie, było śmiesznie i wzruszająco. I chyba mniej amerykańsko niż w filmie. 

Dick Lehr, Gerard O'Neill
Pakt z diabłem 
     Mafia zawsze będzie intrygować. Chociaż straszne są historie z mafią związane, to jednak nie dziwi mnie, że cały czas powstają filmy nimi inspirowane czy nowe książki. To duże ryzyko dla autora/dziennikarza, który poszukuje informacji na ten temat u żródeł, szuka połaczeń, próbuje przekazać prawdę o tym, jakie to wszystko jest niejasne, głębokie i po prostu złe. Dlaczego? Ponieważ mafia zawsze łączy się polityką, a polityka to niebezpieczna zabawa. A kiedy dołączymy do tego organy sprawiedliwości, które nie mają za bardzo pojęcia czym jest sprawiedliwość? I tak przez wiele lat mafia, FBI i polityka rządziły bostońskim miastem, pozwalając na gwałt i rozbój, rozprzestrzenianie się narkotyków i powszechną przemoc. Powstało bagno, z którego trudno się wydostać i trwało ono przez wiele lat.
     Autorzy bardzo się starali rzetelnie przedstawić wszystkie zebrane informacje i dowody. Spis materiałów, które zdobyli i z których korzystali jest naprawdę imponujący. Pakt z diabłem to ciekawa lektura, która pokazuje kolejną stronę tego, jak przy dobrych układach i nieoficjalnie można rządzić miastem.

Przesłuchane audiobooki

Leopold Tyrmand
Zły 
     Moja praca ma jeden zasadniczy plus: mogę słuchać audiobooków do woli. W ten sposób sięgam po książki, które normalnie pewnie by jeszcze czekały na swój czas. Dużo czasu minęło zanim sięgnęłam po książkę Tyrmanda, ale naprawdę było warto. Jest to powieść napisana świetnym językiem, w którym prawdziwym bohaterem jest miasto, powojenna Warszawa, a dopiero później ważni są bohaterowie. Pięknie Tyrmand kreuje ten czas lat pięćdziesiątych, z przymrużonym okiem i nutką dowcipu, ale także poważnie, z Warszawą zniszczoną, pełną ruin, powstającą z gruzów. Trudno, żeby w głowie nie pojawiła się myśl, że chciałoby się zobaczyć Warszawę właśnie w tym czasie, z całym jej niebezpieczeństwem, podejrzanymi knajpkami, chuliganerią, bikiniarzami, bandytami i inteligencją. I obowiązkowym piciem wódki. 
     Piękna to książka. I bohaterowie świetni. W Kubusiu Wirusie się zakochałam, Irma mnie irytowała, Jonasz Drobniak zaintrygował, Juliusz Kalodont zadzwił odwagą, Filip Merynos przestraszył, a Meteor rozbawił, a przecież to nie wszystkie powieściowe postacie. Zły Leopolda Tyrmanda to powieść do której wrócę w formie papierowej. I cała ta książka będzie pogryzdana ołówkiem, ponieważ muszę zaznaczyć swoje ulubione fragmenty.   
     Lektor: Adam Ferency. Słucha się bardzo przyjemnie. Nie irytuje zmianą głosu, co uważam za bardzo ważne przy audiobookach. 

Stephen King
Doktor Sen
     Zawiodłam się na moim Królu. Kontynuacja Lśnienia jest dobra w wątku obyczajowym, ale w przestrzeni horroru nie sprawdza się w ogóle. Hotel Panorama przyprawiał mnie o ciarki na plecach, Prawdziwy Węzeł mnie rozbawił. I chociaż podobał mi się wątek połączenia Abry i Danny'ego to jednak postać dziewczyny wypadła blado na tle innych dziecięcych i młodzieżowych postaci stworzonych przez Kinga. Król dalej jest opowiadaczem i czyta się go dobrze, ale nie porywa on już tak jak kiedyś. Doktor Sen nie jest powieścią złą, ale nie jest też tym, na co liczyłam.
Lektor: Roch Siemianowski. 


* CCP Games, które tworzy EVE Online od kilkunastu lat organizuje Fanfest, na który zjeżdżają się gracze z całego świata. W tym czasie odbywają się spotkania z twórcami gry, panele dyskusyjne, rozgrywki miedzy graczami. W tym roku można było spróbować grać na Oculusie i zobaczyć jak to działa.
** Jest film, który zawsze - dla mnie - będzie lepszy od swojego książkowego pierwowzoru. Nic nie przebije Forresta Gumpa. Uwielbiam Toma Hanksa za tą rolę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz